Rudy Ogon (rudy_ogon) wrote,
Rudy Ogon
rudy_ogon

Tyma przy stole na rynku w Przemyślu. Podczas performance’u interweniowała policja [+video]



Proukraińskie Stowarzyszenie Homo Faber przeprowadziło w Przemyślu osobliwy performance z udziałem prezesa Związku Ukraińców w Polsce, Piotra Tymy. W jego trakcie doszło do incydentu – policjanci musieli siłą doprowadzić jedną osobę na komendę. „Pytanie, na czyje zlecenie działa Tyma, z premedytacją wywołując kolejne napięcia w Przemyślu” – zwraca uwagę prof. Andrzej Zapałowski w komentarzu dla portalu Kresy.pl.

W sobotę na rynku w Przemyślu odbył się osobliwy performance „Nie będzie innego” z udziałem prezesa Związku Ukraińców w Polsce Piotra Tymy, organizowany przez szefową proukraińskiego Stowarzyszenia Homo Faber Annę Dąbrowską. Wcześniej zapowiadano, że Tyma weźmie w nim udział w tradycyjnej ukraińskiej, pozszywanej koszuli w czerwono-czarnych barwach, zniszczonej podczas marszu Ukraińców w 2016 roku. Co prawda prezydent miasta, były poseł Kukiz’15 Wojciech Bakun nie wyraził na to zgody, ale Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło jego decyzję.

Przeczytaj także: Dialog z szefem Związku Ukraińców w czerwono-czarnej wyszywance? Prezydent Przemyśla nie wyraził zgody na osobliwy performance

Na rynku rzeczywiście pojawił się okrągły stół oraz dwoje krzeseł. Na jednym z nich zasiadł szef ZUwP, jednak wbrew niedawnym zapowiedziom nie był ubrany w pozszywaną czerwono-czarną koszulę. Zgodnie z zapowiedziami organizatorów, na drugim krześle usiąść mógł każdy, kto chciał wejść z nim w dialog dotyczący relacji polsko-ukraińskich.

Wokół Tymy zgromadziło się trochę osób, w tym dwie niewielkie grupy. Pierwszą byli jego sympatycy, w tym proukraińscy aktywiści i sympatycy KOD, trzymający flagi Polski, a także Ukrainy i Unii Europejskiej. Drugą stanowili przedstawiciele środowisk patriotycznych i kibicowskich, odtwarzający pieśni o rzezi wołyńskiej i trzymający małe plansze z napisami przypominającymi o ludobójstwie wołyńsko-małopolskim. W tym czasie do szefa Związku Ukraińców przysiadały się różne osoby.





W pewnym momencie mężczyzna trzymający flagę UE zaczął wykrzykiwał „Precz z polskim faszyzmem!”. Policjanci podjęli interwencję i chcieli go wylegitymować. Mężczyzna nie chciał pokazać im dokumentów ani dobrowolnie podejść do radiowozu. Z tego powodu został zabrany przez funkcjonariuszy i siłą przetransportowany na komendę. Odprowadzono też innego mężczyznę z ukraińską flagą.

Według informacji uzyskanych przez portal Kresy.pl, ludzie którzy byli w otoczeniu Tymy w większości byli osobami przyjezdnymi. Wśród nich była m.in. była posłanka i europosłanka z ramienia Unii Wolności Grażyna Staniszewska, znana ze swojego mocno proukraińskiego zaangażowania, w tym także relatywizowania rzezi wołyńskiej. Na Ukrainie pozwalała się fotografować z banderowską flagą w tle. Spoza Przemyśla były także wspomniane wcześniej osoby, które zostały wyprowadzone przez policję.

Jednocześnie, przyjazd Tymy w kontekście „happeningu”, zignorowali miejscowi Ukraińcy. Zwrócił na to uwagę dr hab. Andrzej Zapałowski, prof. URz; podobnie jak na to, że otoczenie Tymy w większości stanowiły osoby przyjezdne.

– Wygląda na to, że przemyscy Ukraińcy rozsądnie podeszli do sprawy i zdali sobie sprawę, że Tyma prowokuje. Moim zdaniem, nie chcieli mieć z tym nic wspólnego – uważa prof. Zapałowski. – To pokazuje, że działania szefa Związku Ukraińców miały być swego rodzaju prowokacją. Bo z kim on chciał rozmawiać? Jeśli chciałby rozmawiać poważnie, to zaprosiłby do Domu Ukraińskiego przedstawicieli konkretnych środowisk i zrobił publiczną debatę, próbowałby rozmawiać oficjalnie. A ustawianie stołu i włączanie w to Rzecznika Praw Obywatelskich czy Kolegium Odwoławczego i robienie z tego ogólnopolskiej afery pokazuje tylko, że tak naprawdę chciał to wszystko „sprzedać medialnie”, a nie inicjować jakiś dialog polsko-ukraiński.

Zdaniem profesora, takie podejście od lat widać też w kontekście dorocznej Panachydy w Przemyślu. – Tak naprawdę, w procesję religijną wchodzą środowiska przyjeżdżające w większości z Ukrainy i robią z tego demonstrację nacjonalistyczną. To jest ich główny cel. Zawsze powtarzam, że przecież w styczniu mamy Święto Jordanu, gdzie policji praktycznie nie ma. Nikt w Przemyślu nie ośmieliłby się zakłócić takich uroczystości religijnych. Przed laty, gdy zaczęły się przemyskie Panachydy, było tak samo. Nikt w ogóle nie zwracał na to uwagi, dopóki nie zaczęli w nich chodzić banderowcy z flagami banderowskimi. I w pewnym momencie ludzie powiedzieli „dość”. Oni z kolei, zamiast przywrócić czysto religijny charakter procesji, prowokują i nakręcają spiralę. Polakom robienie takich rzeczy np. we Lwowie w ogóle nie przyszłoby do głowy, stąd prezydent miasta jest przeciwny takim działaniom, gdyż nie służyłyby one łagodzeniu sytuacji. Pytanie, na czyje zlecenie działa Tyma, z premedytacją wywołując kolejne napięcia w Przemyślu.

Przypomnijmy, że w niedzielę 23 czerwca ulicami Przemyśla kolejny raz przejdzie doroczny marsz Ukraińców.

Czytaj także: Ukraiński marsz w Przemyślu: bez zakłóceń, z banderowskimi pozdrowieniami w Pikulicach [+VIDEO]

https://kresy.pl/wydarzenia/tyma-przy-stole-na-rynku-w-przemyslu-podczas-performanceu-interweniowala-policja-video/

Tags: 2ème guerre mondiale, kresy wshodnie, politique, pologne, racisme et nazisme, ukraine
Subscribe
  • Post a new comment

    Error

    Anonymous comments are disabled in this journal

    default userpic

    Your IP address will be recorded 

  • 0 comments