Rudy Ogon (rudy_ogon) wrote,
Rudy Ogon
rudy_ogon

Tadeusz Płużański: Gdzie jest buława i szabla marszałka Rydza-Śmigłego?

Na Jasnej Górze, prócz inskrypcji wyrażających wdzięczność dobroczyńcom klasztoru, jest jeszcze jedna: „Ukradzione przez Związek Legionistów Polskich”. Za kradzież buławy i szabli marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza sąd skazał na dwa lata więzienia komendanta ZLP Krystiana Waksmundzkiego. Jednak ówczesny prezydent Kwaśniewski ułaskawił go warunkowo po roku. Do dziś bezcenne pamiątki narodowe nie odnalazły się.



Wydaje się, że przynajmniej inna batalia: o Dom im. Józefa Piłsudskiego, zwanym też Domem Legionisty, na krakowskich Oleandrach, właśnie się zakończyła. Sąd Okręgowy w Krakowie podtrzymał - prawomocnie - decyzję sądu pierwszej instancji o oddaleniu wniosku o zasiedzenie Związku Legionistów Polskich – tego samego, którego komendantem jest wspomniany Krystian Waksmundzki.

„Blisko spokrewniony”

Komendant Związku Legionistów Polskich tłumaczył się, że insygnia wypożyczył z klasztoru krewny marszałka Śmigłego-Rydza Mieczysław Żukiewicz, za zgodą rodziny. Waksmundzki miał je tylko przez pewien czas przechowywać, a potem zwrócić Żukiewiczowi.

Syn Mieczysława Żukiewicza, Andrzej ripostował, że jego ojciec nie odebrał od Waksmundzkiego żadnych przedmiotów. Sąd uznał jego zeznania za prawdziwe.

Żukiewicz senior zmarł w latach 90-tych.

Krystian Waksmundzki komendantem Związku Legionistów Polskich został kilka lat po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1989 roku. Utrzymuje, że nie tylko jest wielbicielem Śmigłego-Rydza (sam – wzorem marszałka - jest ogolony na łyso), ale należy do rodziny marszałka, a nawet jest z nim blisko spokrewniony. Swojego pokrewieństwa nie potrafi jednak udowodnić.

Z buławy kropidło

Mimo skazania Waksmundzki nadal ma grono wielbicieli, którzy za przykładem swojego komendanta podejrzewają wszystkich o spisek i plują na kler. Twierdzą, że ojcowie paulini wyświęcali buławą marszałka różne dziwne osobistości, jakichś masonów, mundur marszałka razem z najwyższymi odznaczeniami państwowymi (również przekazane na Jasną Górę, o czym niżej) zjadły mole (w innej wersji szczury), a sztandary Legionów Polskich zapaskudziły myszy (w innej wersji zbutwiały w wilgotnej piwnicy klasztoru). Wymyślili nawet historię o ojcu Janie Golonce, kuratorze Zbiorów Wotywnych na Jasnej Górze, który sprawował również pieczę nad insygniami marszałka. Zakonnika owego miał mianować kapitanem ówczesny biskup polowy WP Leszek Sławoj Głódź w zamian za... buławę i szablę Śmigłego-Rydza. Dowodów domniemanej bezczelności oczywiście brak. A co stało się z buławą? Według zaufanych komendanta paulini przerobili ją na... kropidło. To bardzo sugestywne, tyle tylko, że buława „zaginęła” już poza murami klasztoru.

Komendanta nie ma

Związek Legionistów Polskich i Muzeum Czynu Niepodległościowego mają swoją siedzibę na krakowskich Oleandrach, skąd w 1914 r. wyruszyła pierwsza kompania kadrowa. Placówkami kierują Krystian Waksmundzki i związana z nim Zofia Korczyńska.

Czteropiętrowy budynek wygląda na opuszczony. Przed wejściem wzrok przyciąga tablica z wyrytymi starannie słowami Piłsudskiego: „Żołnierze! Spotkał was ten zaszczyt niezmierny, że pierwsi pójdziecie do Królestwa i przestąpicie granice rosyjskiego zaboru jako czołowa kolumna Wojska Polskiego idącego walczyć o oswobodzenie Ojczyzny”. Obok wymieniono miejsca bitew legionowych – Kostiuchnówka, Łopuszna, Rarańcza i chyba najsłynniejsze – Rokitna.

Zza ogromnych stalowych drzwi wychyla się portier. – Przyjmujemy tylko zorganizowane wycieczki i to po wcześniejszym zgłoszeniu – informuje i zamyka bramę. Do środka wpuszcza dopiero po długim przekonywaniu, że przyjechałem z daleka, specjalnie, aby zobaczyć muzeum. Ekspozycji jednak zobaczyć nie można. – Zwiedzać można tylko za zgodą komendanta - oświadcza. – A komendanta nie ma.

Ubecja strzelała do Marszałka

Jedyny eksponat, który udaje się dostrzec z parteru to portret wiszący w centralnym miejscu obszernego hallu. Na nim Józef Piłsudski w stroju galowym. W trzech miejscach ma rozcięty mundur.

- To ubecja strzelała do marszałka. Piłsudski był twardy, ale w końcu wykończyła go walka z wrogami Polski – stwierdza portier.

- A gdzie jest buława i szabla marszałka Śmigłego?

- Tego to ja dokładnie nie wiem – mężczyzna spogląda podejrzliwie. - Zresztą nic nie wolno mi mówić.

Mimo, że muzeum nie zwiedziłem, portier poprosił o mój dowód osobisty, po czym skrupulatnie zapisał dane w swoim kajecie.

- Po co to wszystko?

- Komendant wprowadził takie zwyczaje. Ze względów bezpieczeństwa. Wielu ludziom to muzeum się nie podoba. Wszystko przez komunę, która cały czas jest mocna – kończy portier i ostatecznie zatrzaskuje za mną ciężką bramę.

Z Węgier na Jasną Górę

Jak buława marszałkowska trafiła na Jasną Górę? Srebrną buławę Edward Śmigły-Rydz otrzymał z rąk prezydenta Ignacego Mościckiego 10 listopada 1936 r. Potem towarzyszyła marszałkowi podczas internowania w Rumunii i podczas ukrywania się na Węgrzech. Latem 1941 r. jej depozytariuszem został Tadeusz Zabokrzecki (ówczesny dyrektor Amerykańskiej Komisji Pomocy Polakom na Węgrzech). W 1983 r. Zabokrzecki przekazał ją ojcom paulinom. Wcześniej, bo w 1974 r. legionista płk Antoni Dudziński to samo zrobił z szablą i galowym mundurem (razem z najwyższymi odznaczeniami) Śmigłego.

Ojciec Jan Golonka, kurator Zbiorów Wotywnych na Jasnej Górze (ten od biskupa Głodzia) wspominał:

- Buławę dostaliśmy jako wotum. W 1994 r. wypożyczyliśmy ją razem z szablą panu Waksmundzkiemu. Mówił, że są mu potrzebne do uroczystości legionowych. Po dwóch tygodniach miał je zwrócić.

Paulini mają rewers, który to potwierdza: - Kilka razy wysyłaliśmy upomnienia, ale nikt ze Związku Legionistów nie odpowiedział.

Wersja Waksmundzkiego:

- Paulini udostępnili buławę na co najmniej rok. W tym czasie rodzina miała załatwić wszystkie sprawy spadkowe. Zgodnie z wolą spadkobierców marszałka, buława powinna znaleźć się w naszym muzeum.

- Waksmundzki powiedział, że buławę i szablę zniszczyliśmy i oddał je do konserwacji na Wawel. To wszystko nieprawda

– mówił ojciec Jan Golonka.

- Miejsce buławy, zgodnie z wolą rodziny marszałka Śmigłego-Rydza, jest na Jasnej Górze. To jedno z ze świadectw naszej narodowej historii.

Nie pierwsza sprawa

Krystian Waksmundzki miał już wcześniej sprawę sądową. W lipcu 1986 r. z pomieszczeń Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa zabrał 65 urn do przechowywania ziemi składanej w Kopcu Piłsudskiego. Prócz tego klucze i pieczątki komitetu, który opiekował się obiektem. W 1992 r. sąd warunkowo umorzył postępowanie.

Tadeusz Płużański

https://www.tysol.pl/a27846--Tylko-na-Tysol-p-Tadeusz-Pluzanski-Gdzie-jest-bulawa-i-szabla-marszalka-Rydza-Smiglego-?fbclid=IwAR307MFF9tLZP3Sh7onUe5eSt--z1Rb8hYXfa_6OzzSEu4KmKWNNJg8vVnY
Tags: 2 Мировая война, Политика, Польша
Subscribe
  • Post a new comment

    Error

    Anonymous comments are disabled in this journal

    default userpic

    Your IP address will be recorded 

  • 0 comments