Rudy Ogon (rudy_ogon) wrote,
Rudy Ogon
rudy_ogon

Bąkiewicz: rząd i Pałac Prezydencki chcieli znacjonalizować Marsz Niepodległości



Postawiono warunek, że należy upaństwowić Marsz Niepodległości, na co nie mogliśmy się zgodzić, bo ma on charakter oddolny, społeczny i byłoby to zaprzeczenie idei samego marszu. Zgadzaliśmy się na wiele propozycji drugiej strony, ale tego zaakceptować nie mogliśmy – mówi w rozmowie z portalem Kresy.pl prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, Robert Bąkiewicz.

Jak podał w środę portal WP.pl, do decyzji o wycofaniu się z udziału w Marszu Niepodległości miał skłonić prezydenta Wojciech Kolarski, bliski współpracownik Dudy i doradca prezydenta ds. obchodów 100-lecia Niepodległości. Wcześniej informowaliśmy, że rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy, Błażej Spychalski tłumaczył, że „zdecydował napięty kalendarz”, choć jeszcze w piątek w dzienniku „Rzeczpospolita” ukazała się wypowiedź prezydenta zapraszającego do uczestnictwa w Marszu.

Według źródeł portalu WP.pl, organizatorzy marszu nie mogli zapewnić, że podczas manifestacji nie pojawią się żadne kontrowersyjne hasła i transparenty. Podobnie twierdzi drugi informator portalu, według którego to właśnie strach przed ekscesami miał być przyczyną odmowy. Prezydent obawiał się kontrowersyjnych haseł, a także możliwych chuligańskich działań. Później okazałoby się, że firmuje swoją osobą jedną, wielką zadymę – powiedziało źródło WP.pl. Z kolei trzeci rozmówca podkreśla, że Witold Tumanowicz, wiceszef Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, ostro zaatakował PiS przed I turą wyborów samorządowych:

- Prezydent miałby maszerować na czele Marszu, którego organizatorzy atakują jego partię? Byłaby to wizerunkowa katastrofa.

Robert Bąkiewicz, szef Stowarzyszenia Marsz Niepodległości odnosząc się w rozmowie z portalem Kresy.pl do kwestii wpływu ministra Kolarskiego na decyzję prezydenta o rezygnacji z udziału w Marszu Niepodległości powiedział, że podczas rozmów z jego strony nie padały argumenty o jakiś obawach Andrzeja Dudy. Strona prezydencka czy też rządowa, reprezentowana przez Marszałka Karczewskiego i ministrów Joachima Brudzińskiego i Sellina podejmowała inne tematy. Chodziło o to byśmy zaapelowali o biało-czerwone flagi, co zrealizowaliśmy podczas konferencji prasowej. Ponadto, obie strony zdawały sobie sprawę, że przy tak ogromnej liczbie uczestników wyegzekwowanie sprawy transparentów jest bardzo trudne, ale zaakceptowaliśmy to – powiedział Bąkiewicz.

Odnośnie obaw prezydenta w kwestii zdarzeń mogących negatywnie wpływać na jego wizerunek, Robert Bąkiewicz powiedział, że jest to pytanie do KPRP, a wręcz do samego prezydenta. – W trakcie dyskusji podkreślaliśmy, że dla nas udział prezydenta jest ważnym wydarzeniem, że jesteśmy środowiskiem propaństwowym, a jakkolwiek byśmy się nie różnili politycznie, uważamy, że 11 listopada powinien być dniem który łączy, a nie uwypukla podziały.

Zdaniem Bąkiewicza, podczas rozmów przedstawiciele PiS mieli raczej dobre intencje. Nie wiem, co można myśleć o intencjach pana ministra Kolarskiego. Reszta miała dobre intencje, ale nie miała pomysłu na jakieś rozwiązania – twierdzi Bąkiewicz.

Bąkiewicz zaznacza, że ważnym elementem utrudniającym rozmowy, o którym strona rządowa czy prezydencka nie mówi, była kwestia „nacjonalizacji Marszu Niepodległości”:

– Postawiono warunek, że należy upaństwowić ten marsz, na co nie mogliśmy się zgodzić, bo ma on charakter oddolny, społeczny. On w ten sposób powstał i byłoby to zaprzeczenie idei samego marszu. Zgadzaliśmy się na wiele propozycji drugiej strony, ale tego zaakceptować nie mogliśmy.

Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości zwraca uwagę, że udział prezydenta np. w dożynkach czy na meczu piłkarskim nie sprawia, że wydarzenia te stają się państwowymi. – Uważaliśmy, że bezpieczeństwo prezydenta może zostać zapewnione, a druga strona raczej tego nie podważała. Po prostu ich oczekiwania odnośnie upaństwowienia marszu były nie do zrealizowania. To byłaby dezercja przed uczestnikami marszu, którzy go tworzą. Marsz Niepodległości to inicjatywa narodu polskiego. Akceptacja dla tego typu postulatu byłaby niemożliwa – uczestnicy i sympatycy marszu czegoś takiego by nie zaakceptowali, bo to nie byłby Marsz Niepodległości.

Bąkiewicz zaznacza, że udział w tegorocznym marszu zgłosiła NSZZ Solidarność. Podkreśla, że świadczy to o łączącym charakterze marszu, w którym zawsze brały udział nawet odległe od siebie ideowo grupy patriotyczne, m.in. narodowców, piłsudczyków, wolnościowców czy zwolenników PiS, którym przyświecała idea niepodległości.

Zobacz także: Rząd nie zdołał przejąć Marszu Niepodległości

Bąkiewicz nie zgadza się też z twierdzeniami o atakach na stronę rządową m.in. ze strony Witolda Tumanowicza. – Ja takich rzeczy nie słyszałem, on był raczej oszczędny w słowach. Nie chcieliśmy tworzyć atmosfery uniemożliwiającej drugiej stronie udział. Używanie takich argumentów jest nieuczciwe, bo zawsze byliśmy otwarci na rozmowy i na udział prezydenta. I tak jest również teraz.

Czytaj także: Tumanowicz: tłumaczenia ws. odmowy udziału prezydenta w Marszu Niepodległości to wybiegi

https://kresy.pl/wydarzenia/bakiewicz-rzad-i-palac-prezydencki-chcieli-znacjonalizowac-marsz-niepodleglosci/
Tags: politique, pologne
Subscribe
  • Post a new comment

    Error

    Anonymous comments are disabled in this journal

    default userpic

    Your IP address will be recorded 

  • 0 comments